Startuj z nami!

www.szkolnictwo.pl

praca, nauka, rozrywka....

mapa polskich szkół
Nauka Nauka
Uczelnie Uczelnie
Mój profil / Znajomi Mój profil/Znajomi
Poczta Poczta/Dokumenty
Przewodnik Przewodnik
Nauka Konkurs
uczelnie

zamów reklamę
zobacz szczegóły
uczelnie
PrezentacjaForumPrezentacja nieoficjalnaZmiana prezentacji
Dziecko w filmie

Od 01.01.2015 odwiedzono tę wizytówkę 1583 razy.
Chcesz zwiększyć zainteresowanie Twoją jednostką?
Zaprezentuj w naszym informatorze swoją jednostkę ->>>
* szkolnictwo.pl - najpopularniejszy informator edukacyjny - 1,5 mln użytkowników miesięcznie



Platforma Edukacyjna - gotowe opracowania lekcji oraz testów.



 

Integralną częścią edukacji polonistycznej jest edukacja estetyczna. Okazją do skojarzenia zagadnień literackich z pokrewnymi dyscyplinami artystycznymi jest realizacja jednego z zadań programowych dotyczących adaptacji filmowej dzieła literackiego. Na zajęciach koła polonistycznego można pokusić się o poszerzenie tej kwestii o ściśle ze sobą zespolone zagadnienie bohatera dziecięcego oraz aktora dziecięcego. Niniejsze opracowanie może być wykorzystane jako materiał do przeprowadzenia tego rodzaju zajęć. Można je także wykorzystać jako materiał wyjściowy do ukazania zagadnienia trwałości motywów artystycznych, ich transpozycji i transformacji, przy zachowaniu ich rudymentarnego układu.
  Aby dziecko mogło zaistnieć na ekranie jako bohater musi do dziecięcej roli zostać zatrudniony dziecięcy aktor. Nie ma sposobu, wyjąwszy tricki techniczne, aby rolę dziecka mógł zagrać aktor dorosły. Dziecko nie ma techniki aktorskiej, więc jego gra oparta jest na emocjach, niekiedy prowokowanych w sposób brutalny przez reżysera. Znana jest anegdota o tym, jak J. Nasfeter, kręcąc jeden ze swoich filmów i nie mogąc spowodować, by jeden z grających w nim chłopców zapłakał, oznajmił mu, że właśnie umarła jego matka.
     Dla aktorów dziecięcych udział w filmie może być choćby z powodów podanych powyżej, przeżyciem niesłychanie traumatycznym, a od traumy jak wiadomo pragniemy się za wszelką cenę wyzwolić. Z tego choćby względu udane kariery aktorskie tych, którzy zaczynali jako dzieci należą jednak do rzadkości. Udanie kontynuowali je w życiu dorosłym właściwie tylko dziecięce gwiazdy kina amerykańskiego lat trzydziestych: Shirley Temple i Mickey’a Rooneya. Ta pierwsza debiutowała na ekranie w 1932 roku w wieku czterech lat i przez kolejne pięć lat zaliczana była do pierwszoplanowych gwiazd amerykańskiego kina w ogóle. Jako nastolatka już tak mocno nie interesowała widzów, więc jej gwiazda zaczęła przygasać. Rooney z kolei pierwszy samodzielny występ w filmie zanotował w 1926 roku w wieku 6 lat i utrzymał się w zawodzie właściwie do dzisiejszego dnia: przed kilku laty został nominowany do prestiżowej nagrody Ton’ego za udział w filmie Sugar Baby.
     Jako dzieci zaczynało swoje kariery także kilku wybitnych polskich aktorów. .Jan Englert debiutował na ekranie jako jedenastolatek w Kanale Andrzeja Wajdy (Zefirek), a Marek Kondrat jako dziewięciolatek – w dużo większej roli Wawrzusia w adaptacji powieści Antoniny Domańskiej Historia żółtej ciżemki. Książka ta zaliczana jest do kanonu lektur szkolnych, więc jej filmową adaptację warto w edukacji polonistycznej wykorzystać, zwłaszcza, że można ją skorelować także z edukacja historyczną (epoka renesansu) oraz estetyczną (powstawanie jednego z największych dzieł sztuki powstałych na ziemiach polskich – ołtarza Wita Stwosza). Na marginesie warto nadmienić, że udział w filmie mają na swoim koncie niektórzy znani współcześni politycy. Najbardziej znany jest oczywiście przypadek braci Jarosława i Lecha Kaczyńskich, odtwórców roli Jacka i Placka w adaptacji powieści Kornela Makuszyńskiego O dwóch takich, co ukradli księżyc. Mniej znany jest fakt, że odtwórcą głównej roli dziecięcej w filmie Cierpkie głogi był Konstanty Miodowicz.
     Powracając do kwestii zasadniczej stwierdzić pragnę, że przypadki Englerta i Kondrata należy traktować jako wyjątki, a nie prawidłowość. Karier aktorskich nie zrobili, dla przykładu, dziecięcy bohaterowie znanych swego czasu filmów Janusza Nasfetera i Stanisława Jędryki. Z licznej grupy, która przewinęła się przez takie filmy jak Abel mój brat, Motyle, Do przerwy 0:1, Wakacje z duchami, po latach w dorosłym kinie odnalazł się, po zawiłych perypetiach życiowych, jedynie Henryk Gołębiowski, zbierający niedawno entuzjastyczne recenzje za główną rolę w nagrodzonym wielokrotnie na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w 2002 roku filmie Edi w reżyserii Piotra Trzaskalskiego.
     Aktorskie kariery aktorów dziecięcych mają, jak widać, charakter efemeryczny. Stałe jest natomiast zainteresowanie kina bohaterem dziecięcym. Nie oznacza to bynajmniej, aby filmy z udziałem bohatera dziecięcego traktować jako przeznaczone wyłącznie dla dziecięcej widowni. Nie należy problemu dziecka w filmie zawężać jedynie do obszaru kina dziecięcego. W teorii filmu filmem dziecięcym określa się "utwór filmowy przeznaczony dla najmłodszego widza w wieku do 12 lat" . Podstawowe jest zatem dla "kina dziecięcego" kryterium adresata. Trudno jednak wyobrazić sobie "film dziecięcy" bez dziecka. Jest to kwestia tak oczywista, że nie ma potrzeby szerzej jej tutaj rozwijać. Nieco uwagi natomiast pragnę poświęcić przypadkom filmów, w których dziecko jest spiritus movens ekranowych wydarzeń.
     Dziecko jako towarzysz dorosłych i uczestnik ich spraw, wykazujące się większą dojrzałością niż sam dorosły, pojawiło się już we wczesnej fazie rozwoju kina. Najlepszym przykładem jest tu słynny film Charliego Chaplina – Brzdąc. Śmiech okazał się w tym utworze nieodłącznym składnikiem ludzkiego losu, a jego źródłem było zaskakujące odwrócenie konwencji: to tytułowy brzdąc, porzucony przez matkę, która skazała go na piekło poniewierki, okazywał się być ze względu na swoją z konieczności przyspieszoną dorosłość faktycznym opiekunem Charliego, dużo gorzej niż malec radzącego sobie z okrucieństwem świata i tragizmem ludzkiego losu. Tarczą chroniącą obu przed tym wszystkim była rezolutność i optymizm dziecka. W tym – jak zauważył Siergiej Eisenstein – tkwiło główne przesłanie i zarazem źródło wielkości dzieła Chaplina: pokazać "najstraszliwsze, najbardziej żałosne, najtragiczniejsze zjawiska oczami skorego do śmiechu dziecka" .
     Na bardzo podobnym schemacie oparty jest o ponad pół wieku późniejszy film Petera Bogdanovicha, Papierowy księżyc. Opowiadał on także los dwojga ludzi, dziecka i drobnego oszusta, tragicznie dotkniętych przez los, przemierzających Amerykę czasów Wielkiego Kryzysu, zmuszonych do brutalnej walki o byt. Różnica w porównaniu z Brzdącem polegała na tym, że chłopca zastąpiła kilkuletnia dziewczynka, grana przez Tatum O’Neala, która klasą aktorską przerosła partnerującego jej tu ojca Ryana O’Neila, znanego z głównej roli w filmie Love story. Bezwzględność i brak skrupułów zmuszonej do przedwczesnej dorosłości dziewczynki budzi zdumienie, przerażenie, ale zarazem fascynację u w gruncie rzeczy wrażliwego, życiowo nieporadnego mężczyzny. I ta właśnie nieporadność przede wszystkim każe mu przy niej trwać, gdyż czuje się przy niej – zwracam uwagę na radykalne odwrócenie schematu! – po prostu bezpieczny. Gotowa jest ona bowiem na wszystko, byle tylko wyjść na swoje, a mężczyzna chroni się w cieniu jej niezwykle silnej osobowości.
     O ile tonacja Brzdąca była tragikomiczna, a rezolutny malec budził sympatię, o tyle bezwzględność dziecka, jako rezultat przedwczesnej dojrzałości, w Papierowym księżycu budzi przerażenie. Filmowa degrengolada dziecka ukazana w tym filmie, znalazła swój niespodziewany epilog w życiu realnym. Dziewięcioletnia Tatum, nominowana do Oskara, nie udźwignęła ciężaru sławy i pogrążyła się w destrukcji. Niepokojące diagnozy o niszczącym wpływie przedwczesnej dorosłości na dziecko znalazły bolesne potwierdzenie w życiu.
     Podobna jak w filmie Bogdanovicha postać przedwcześnie dorosłej dziewczynki pojawiła się także w filmie polskim. Mam na myśli utwór Jana Kidawy-Błońskiego z 1989 roku Męskie sprawy, tematycznie nawiązujący do Powstania Wielkopolskiego z 1918 roku. Dziewczynka, o której mowa znalazła się w sytuacji przymusowej: męska sprawa, czyli wojna zabrała jej całą rodzinę: dziadka, ojca, dorastającego brata. A także pozbawiła materialnych podstaw bytu: należący od pokoleń do jej rodziny browar wykorzystany jako powstańcza forteca został całkowicie zrujnowany. Nie załamuje się jednak, dzięki czemu doprowadza do jego odbudowy. Aby cel ten osiągnąć nie przebiera w środkach. W ostatnich scenach filmu widzimy ją, tak jak bohaterkę Papierowego ptaka, w krzykliwym makijażu, który ma jej dodawać kobiecej dojrzałości i papierosem w ustach, jak tonem nieznoszącej sprzeciwu damskiej stanowczości egzekwuje honorowe zobowiązania dorosłych mężczyzn zaciągnięte wobec jej poległego na początku powstania dziadka. Odnosi sukces, gdyż – jak dowiadujemy się z ostatnich zdań jej relacji – w 1921 roku piwo z jej browaru zdobyło laury na jakichś krajowych targach. O osobistej cenie tego sukcesu nie dowiadujemy się, ale można być raczej pewnym, że konieczność przedwczesnego zmierzenia się z dorosłymi sprawami nie mogła nie odcisnąć piętna na dalszym życiu bohaterki filmu Kidawy-Błońskiego.
     Kilkuletnie, rezolutne i stanowcze dziewczynki pojawiły się także w najnowszej polskiej produkcji filmowej. Nie działają one w pojedynkę jak w Męskich sprawach, ale w duecie z dorosłymi, w pewnym sensie wykolejonymi, mężczyznami. Przypomina to bardzo schemat z omówionego powyżej Papierowego ptaka. W filmie Jarosława Marszewskiego z 2000 roku Jutro będzie niebo opowiedziana została historia osobliwej przyjaźni zbuntowanej przeciwko rodzicom dziewczynki i drobnego, goniącego za marnym groszem przemytnika i hochsztaplera. Dziewczynka wkracza w jego życie, gdy ten zabija samochodem jej psa, istotę jej najbliższą. Nie skarży się, nie prosi, ale posuwając się do szantażu żąda od mężczyzny wynagrodzenia jej straty. Mając nad mężczyzną od samego początku moralną przewagę podporządkowuje go sobie staje się spiritus movens jego wewnętrznej przemiany. Unaocznia mu, że w życiu wcale nie najważniejsze są dobra materialne, za którymi tak beznadziejnie goni, ale lojalność, uczciwość, odpowiedzialność za drugiego człowieka, a wyrzuty sumienia to nie przesąd, ale, jeżeli nie chce służyć się złej sprawie, konieczność. Mężczyzna z filmu Marszewskiego podążą chcąc nie chcąc tropem wytyczonym mu przez małą towarzyszkę jego podróży.
     Z duetem dziewczynka-dorosły mężczyzna mamy również do czynienia w filmie Andrzeja Jakimowskiego z 2002 roku Zmruż oczy. Tu jednak, to grany przez Zbigniewa Zamachowskiego, mężczyzna wkracza w życie kilkuletniej dziewczynki, wychowywanej w wystudzonym uczuciowo domu współczesnych goniących za pieniądzem i za nic mających inne wartości filistrów. W tymże domu przez pewien czas mężczyzna, miłośnik antycznej greckiej poezji, niepotrzebny w świecie odrzucającym wszelką kulturę duchową, pracował jako korepetytor. Wyrzucony z pracy przez ojca dziewczynki jako "kompletne zero" bo nieposiadający żadnych liczących się we współczesnym świecie rzeczy, a właściwie nie rzeczy nawet, ale gadżetów, znajduje zatrudnienie jako stróż w likwidowanym pegeerze. Dziewczynka ucieka z domu i trafia do niego, gdzie przechodzi kurs tego co w życiu naprawdę ważne. Zarazem jednak, i w tym zawiera się podobieństwo tego filmu do wcześniej omówionych, nie pozwala mężczyźnie zwątpić w słuszność swojej życiowej postawy, przyjmuje rolę swoistej opiekunki i gwarantki jego wyrafinowanej duchowości i nonkonformizmu, nie pozwala mu zboczyć z obranej drogi.
     Zaznaczyć w tym miejscu należy, że porównywanie filmów Marszewskiego i Jakimowskiego do Papierowego ptaka nie jest do końca trafne. Pierwszy z nich o małej bohaterce swojego filmu powiedział tak: "z jednej strony to dziecko, może trochę dojrzalsze od rówieśników, z drugiej ktoś obdarzony tajemnicą, nie do końca realny, głos z głębi duszy bohatera, prowokujący do podjęcia dialogu wewnętrznego" . Coś podobnego da się powiedzieć o Małej z filmu Jakimowskiego. Nie jest ona pełnoprawną osobą dramatu, ale symbolem wartości wyznawanych przez stróża, za którymi powracać zaczyna tęsknota w dzisiejszym, przesiąkniętym kultem rzeczy świecie. Małe bohaterki obu filmów pełnią więc wobec swoich dorosłych bohaterów rolę lustra, w którym mogą oni zobaczyć to, co w życiu jest tak naprawdę ważne.
     Ukazywanie dziecka w roli opiekuna i przewodnika dorosłych nie jest jednak tak częste jak ukazywanie go w konflikcie ze światem dorosłych. Dziecko albo buntuje się przeciw cynizmowi, zakłamaniu i bezwzględności świata dorosłych, albo jest cichą, bezbronną i bezradną na ogół jego ofiarą. W tym drugim przypadku często zamyka się w swoim świecie i na swój sposób przeżywa swoje dramaty. To osobna reguła sytuowania dziecka w świecie przedstawionym. Jest to jednak kwestia odrębna, wymagająca zatem odrębnego potraktowania. Nie będę więc jej w tym miejscu rozwijać.

Bibliografia:
  • Aktualizacje encyklopedyczne. Suplement do Wielkiej Ilustrowanej Encyklopedii Powszechnej Wydawnictwa Gutenberga, t.8, Film, pod red. M. Henrykowskiego i Małgorzaty Henrykowskiej, Poznań 1997.
  • Henrykowski M., Słownik terminów filmowych, Poznań 1994, s.73.
  • Historia filmu polskiego, t.IV (1957-1961), Warszawa 1980, t.V (1962-1967), Warszawa 1985, t.VI (1968-1972), Warszawa 1994.
  • Jackiewicz A., Dni dobroci dla filmu polskiego, Film 1962, nr 24.
  • Jackiewicz, Śmierć Abla, Życie Literackie 1970, nr 43.
  • Janicka B., Arkadia w likwidacji. Recenzja filmu "Zmruż oczy", Kino 2002, nr 12.
  • Kaźmierczak B., Bez strategii i taktyki, Ekran 1972, nr 47.
  • Kicińska D., «Tajemniczy ogród» Burnett i Holland. Zmiana tworzywa czy zmiana sensu, Język Polski w klasach IV-VIII 1996, nr5.
  • Kołodyński A., Czworo dzieci i Afryka, Kino 2001, nr 4.
  • Lubelski T., Wypaleni pięćdziesięcioletni, Kino 2001,nr 1.
  • Marszałek R., Sercem pisane, Literatura 1972, nr 1.
  • Marzec A., Cudowne dziecko w reżyserii Waldemara Dzikiego przykładem wartościowego kina dziecięcego, Język Polski w Klasach IV-VIII 1996, nr 4.
  • Ochalski A., Jak dla dorosłych tylko lepiej, Ekran 1972, nr 15.
  • Płażewski J., Historia filmu dla każdego, Warszawa 1995.
  • Poezja blisko realiów. Wywiad z Jarosławem Marszewskim, Kino 2002, nr 12.
  • Skwara J., Za co powinniśmy kochać Makuszyńskiego?, Film 1962, s.49.
  • Zarębski K., 2001: czas niespełnionej Apokalipsy, Kino 2002,nr 9.
Ewa Szymańska

Umieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych:

X


Zarejestruj się lub zaloguj,
aby mieć pełny dostęp
do serwisu edukacyjnego.




www.szkolnictwo.pl

e-mail: zmiany@szkolnictwo.pl
- największy w Polsce katalog szkół
- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie




Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie --> www.szkolnictwo.pl (w zakładce "Nauka").

Zaloguj się aby mieć dostęp do platformy edukacyjnej




Zachodniopomorskie Pomorskie Warmińsko-Mazurskie Podlaskie Mazowieckie Lubelskie Kujawsko-Pomorskie Wielkopolskie Lubuskie Łódzkie Świętokrzyskie Podkarpackie Małopolskie Śląskie Opolskie Dolnośląskie